Blog

ABC cen ropy naftowej i paliw - cz. 5

ABC cen ropy naftowej i paliw - cz. 5

Skoro ropa WTI jest o tańsza niż Brent, dlaczego nie importuje się jej z USA? Dlaczego ropy nie sprzedaje się po koszcie wydobycia plus marża? Dlaczego rafinerie nie rezygnują z nadzwyczajnej marży?

Skoro ropa WTI jest o tańsza niż Brent, dlaczego nie importuje się jej z USA?
W następstwie kryzysu naftowego w połowie lat 70-tych rząd USA wprowadził zakaz eksportu ropy naftowej, utrzymując jednocześnie swobodę eksportu paliw. Władze traktowały embargo jako rodzaj zabezpieczenia dla krajowych przetwórców ropy. Zakaz ten obowiązuje do dzisiaj. Tymczasem amerykańska produkcja ropy naftowej szybko rośnie w ostatnich latach i jak prognozuje grudniowy raport rządowego urzędu ds. informacji o energii (Energy Information Administration), w 2016 roku zbliży się do najwyższego w historii poziomu z 1970 roku, gdy wynosiła 9,6 mln baryłek dziennie. Wzrost produkcji ropy doprowadził już do nadmiaru surowca wzdłuż Wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, co przyczyniło do obniżenia cen ropy WTI. Dlatego producenci zaapelowali do rządu o możliwość eksportu, czym zainteresowana jest m.in. Europa a ostatnio temat stał się jeszcze bardziej gorący w kontekście kryzysu na Ukrainie. Apel pojawił się dopiero teraz, gdy pokonane zostały najpoważniejsze bariery logistyczne. Z powodu braku rurociągów transportowych z Cushing do wybrzeża Zatoki Meksykańskiej odebranie ropy w celach sprzedaży na innych rynkach wymagałoby korzystania z transportu samochodowego i kolejowego a łączne koszty transportu wpływały na poziom dyferencjału. Obecnie po rozbudowie infrastruktury rurociągowej oraz rozwoju transportu kolejowego do przewozu ropy łupkowej, pojawiły się realne możliwości eksportu ropy amerykańskiej poza kontynent, co niewątpliwie doprowadziłoby do zmniejszenia różnicy cen pomiędzy ropa WTI a Brent. Dzisiaj USA są importerem netto ropy naftowej (więcej surowca zużywają niż produkują) ale w perspektywie kilku lat możliwe jest, ze produkcja krajowa ropy przekroczy zużycie.

Dlaczego ropy nie sprzedaje się po koszcie wydobycia plus marża?
Ponieważ ropę naftową można sprzedać na rynku spot lub futures po cenie rynkowej ustalanej w systemie aukcyjnym, wartość każdej baryłki ropy naftowej na świecie odpowiada cenie rynkowej skorygowanej o dyferencjał i koszty logistyki. Ogólnie rzecz biorąc do wydobycia ropy naftowej w skali globalnej nikt nie dopłaca, więc dolny pułap ceny rynkowej jest określony przez krańcowy koszt podaży, czyli koszt dostarczenia na rynek ostatniej baryłki ropy, na którą jest jeszcze popyt. Producent wydobywający ropę naftową taniej, sprzedaje ją po cenie rynkowej (umożliwia to benchmark w powiązaniu z dyferencjałem), a różnica w cenie powiększa jego zysk. W gospodarkach rynkowych obowiązuje bowiem zasada wyceny strumieni i zasobów według ich wartości rynkowej, czyli po koszcie ekonomicznym (opportunity cost). W sektorze prywatnym, dominującym na rynku ropy naftowej, nikt nie jest zainteresowany sprzedażą ropy poniżej ceny rynkowej ze względu na cel, jakim jest maksymalizacja wartości firmy dla akcjonariuszy (właścicieli). Nawet gdyby taka próba została podjęta, arbitraż podniósłby natychmiast cenę tej ropy do poziomu zrównującego popyt z podażą a firma straciłaby część potencjalnego zysku (poniosłaby ekonomiczną stratę).

Dlaczego rafinerie nie rezygnują z nadzwyczajnej marży?
Arbitraż powoduje, że jednorodne towary, jakimi są paliwa, mają jedną cenę hurtową (różnice w cenach oferowanych przez poszczególne rafinerie wynikają z kosztów logistyki -premie lądowe). Różne rafinerie, stosując różne technologie produkcji, wytwarzają jednakowe paliwa (E95, ON), osiągając różne rentowności. O poziomie ceny rynkowej konkretnego towaru (E95, ON) decyduje najdrożej wytwarzana (najmniej rentowna) baryłka paliwa, na którą jest jeszcze popyt. Wytwarzający taniej osiągają wyższe zyski, wytwarzający drożej ponoszą straty i muszą ograniczać produkcję a w ostatnich latach również zamykać rafinerie.
W USA, jak i w innych krajach, także w Polsce, ceny paliw są na poziomie cen światowych, czyli na poziomie parytetu importowego (cena zewnętrzna pomnożona przez kurs waluty i powiększona o koszty transportu). W USA paliwo jest obecnie sprzedawane po cenie związanej z ceną ropy Brent, gdyż ta cena nadal uwzględnia globalne warunki popytu i podaży, podczas gdy cena WTI jest nadal kształtowana przez warunki lokalne, które ze względu na ograniczone możliwości eksportu i koszty arbitrażu odbiegają od warunków globalnych. Ta sytuacja pozwala rafineriom amerykańskim osiągać nadzwyczajne zyski. Gdyby amerykańskie rafinerie oferowały produkowane przez siebie paliwo po cenie wynikającej z formuły kosztowej (WTI + normalna marża), paliwo zostałoby wykupione przez spekulantów i odsprzedane dystrybucji po wyższej cenie rynkowej, ustalonej na poziomie ceny paliwa z importu. Premia nadzwyczajna, zamiast pozostać w rafineriach, znalazłaby się w rękach spekulantów. Finalni odbiorcy kupowaliby nadal paliwo po światowej cenie.

Do góry