Wydarzenia

W gospodarce 4.0 jest miejsce dla wszystkich

W gospodarce 4.0 jest miejsce dla wszystkich

Wszechobecna technologia, nowe media i modele biznesowe — takie elementy przewijają się w wizjach gospodarki jutra. Co się stanie z gigantami dzisiejszego biznesu, jak firmy energetyczne czy wielkie banki, jak odnajdą się w nowych realiach?

Potężne organizacje biznesowe jak PKN ORLEN czy PKO BP, mają dużą przewagę, nawet w świetle rewolucji cyfrowej: dysponują kapitałem, wystarczającym do przejścia takiej transformacji. ORLEN poprzedni rok zamknął zyskiem netto 5,7 mld zł, a PKO - 2,9 mld zł, a inne spółki, które mierzą się z takimi samymi wyzwaniami jak giganci, mają do dyspozycji mniej środków, np. Ursus osiągnął w 2016 r. zysk mniejszy niż 20 mln zł, czyli niewiele ponad 3 proc. tego, czym dysponuje końcem naftowy. ORLEN to dzisiaj „fabryka i rozwój", staramy się dzielić nasze środki i aktywność miedzy utrzymywanie obecnej produkcji i pracę nad nowymi rozwiązaniami, pamiętając o tym, że to fabryka zarabia na rozwój. Nie popadamy w przesadne obawy, związane z wyzwaniami nowej gospodarki, choćby prognoz dotyczących samochodów elektrycznych, ale dywersyfikujemy biznes. Wytwarzamy energię, mamy pilotażowe stacje z paliwem wodorowym, pracujemy nad udoskonaleniem naszych tradycyjnych stacji benzynowych i przekształceniem ich w centra serwisowe. Jednak nadal fundamentem naszej biznesowej pozycji są zyski z przetwórstwa ropy naftowej i handlu powstałymi w ten sposób produktami - mówi Maria Sosnowska, członek zarządu PKN ORLEN ds. inwestycji i zakupów.

Rewolucja cyfrowa nie zatrzymuje się na zmianach tradycyjnego modelu biznesu, ona redefiniuje bądź tworzy na nowo całe branże. Tak więc w publikacjach i scenariuszach eksploatujących wizję kurczącego się popytu na ropę naftową punktem zaczepienia nie jest przede wszystkim cena, ale popyt, a wraz z nim czynniki doprowadzające do jego ograniczenia. „Macki" rewolucji cyfrowej, ochrzczonej również mianem czwartej rewolucji przemysłowej, sięgają daleko poza granice tradycyjnego przemysłu i są pod silnym wpływem zmian demograficznych i społecznych. Firma doradcza BCG w raporcie „Przemysł 4.0 PL. Szansa czy zagrożenie dla rozwoju innowacyjnej gospodarki?" przedstawia dziewięć czołowych rozwiązań technologicznych, które zrewolucjonizują produkcję przemysłową. Są to: > big data i analityka, > rzeczywistość rozszerzona, > zastosowanie drukarek 3D, * technologia chmury, > cyberbezpieczeństwo, > autonomiczne roboty, > symulacje, > pozioma/pionowa integracja oprogramowania, > przemysłowe wykorzystanie intemetu wszechrzeczy. Dotychczas, odnosząc się do przyszłości, mówiliśmy o cyfryzacji jak o megatrendzie, sile niosącej głębokie zmiany we wszystkich dziedzinach naszego życia. Dziś potrafimy te zmiany nazwać. Cyfryzacja umożliwia powstanie gospodarki na żądanie wytwarzającej i dostarczającej usługi i produkty dokładnie według wymagań klienta wtedy, kiedy są potrzebne. Ten kierunek zmian wymuszają konsumenci, którzy coraz chętniej rezygnują z posiadania wielu zasobów wyłącznie na własny użytek na rzecz odpłatnego współdzielenia. Drugi element to internet rzeczy urządzenia wyposażone w czujniki komunikują się ze sobą szybciej i sprawniej niż przy pomocy człowieka. „Mowa o zautomatyzowanej fabryce wykorzystującej sztuczną inteligencję do przewidywania potrzeb klientów czy autonomicznym samochodzie wiozącym nas bezpiecznie tam, dokąd chcemy. Wreszcie big data i analityka zasilające sztuczną inteligencję, badające nasze zachowania i zwyczaje konsumpcyjne, komunikacyjne, żywieniowe czy zdrowotne oraz odgadująca nasze potrzeby, podpowiadająca rozwiązania, sterująca liniami produkcyjnymi, byśmy dostali to, czego akurat potrzebujemy, w odpowiednim czasie" - piszą autorzy eksperckiego raportu „Gospodarka 4.0 Czas zmiany dla biznesu", opracowanego i wydanego przez ORLEN.

W PKN ORLEN stoimy na stanowisku, że tradycyjny rynek paliw ma się dzisiaj bardzo dobrze, każdej doby wydobywa się 96 mln baryłek ropy naftowej, a w naszym regionie zużycie jest stabilne. Liczymy jeszcze na wzrost sprzedaży, wynikający z ograniczenia handlu paliwami w szarej strefie, duży potencjał jest też w przemyśle. Jednak to nie wyklucza zainteresowania nowymi produktami i usługami, o których wspominałam, dodatkowo pojawiają się nowe rozwiązania w naszej głównej działalności - choćby zarządzanie produkcją przy pomocy cyfrowych algorytmów i sztucznej inteligencji. Procesy produkcji wyrobów paliwowych i pochodnych wraz ze sprzedażą, m.in. poprzez stacje benzynowe, generują ogromne wolumeny danych, które możemy analizować i dzięki narzędziom big data tworzyć całkowicie nową wartość - mówi Maria Sosnowska z PKN ORLEN.

Aby efekty gospodarki 4.0 dla firmy produkcyjnej były trwałe, należy przestawić organizację na tryb funkcjonowania 4.0, to znaczy: > tryb ciągłej analizy i wyciągania wniosków na podstawie dostępnych danych, dzielenia się wiedzą i informacjami w ramach organizacji, > tryb cyfryzacji aktywów - łączenia produkcji, sprzedaży, dystrybucji w jeden efektywny ekosystem; upraszczania procesów, np. zakupów, podejmowania decyzji, > tryb wdrażania elastycznego podejścia, np. w zakresie zaspokajania potrzeb klientów. Coraz większa obecność technologii cyfrowych w codziennym życiu jest ogromną szansą dla dostawców towarów i usług. Mobilny internet, internet rzeczy, popularność urządzeń ubieralnych (wearables) i beaconów sprawia, że coraz łatwiej odpowiadać na potrzeby konsumentów, nawet nieuświadomione. „Komunikowanie się urządzeń bez pośrednictwa człowieka w połączeniu z geolokalizacją pozwala adresować do konsumenta oferty odpowiednie nie tylko do miejsca, w którym przebywa, lecz także nastroju czy aktywności fizycznej. Beacony, czyli mikrokomputery korzystające z łączności Bluetooth, identyfikują przebywającego w pobliżu klienta, który wcześniej zostawił swoje dane np. przy okazji wyrabiania karty lojalnościowej, i wysyłają na jego smartfon informacje o specjalnej promocji czy o produkcie, którym może być zainteresowany" - piszą autorzy raportu „Gospodarka 4.0". Uczestniczący w panelu dyskusyjnym podczas Kongresu 590 doradca zarządu KPMG Jerzy Kalinowski stwierdził, że nowy model gospodarki 4.0 to nic innego niż przemysł z komponentem cyfrowym, a to będzie wymagało zaangażowania nie tylko tysięcy ekspertów od automatyki, robotyki czy programowania, ale również ich wykształcenia. Ekspert przyznał, że akurat w Polsce drzemie duży potencjał w dziedzinie edukacji, ponieważ od dekad na politechnikach można było studiować pionierskie przed laty kierunki, jak mechatronika czy mechanika precyzyjna. Rozwój edukacji, i to na wielu płaszczyznach, pozwoli nadążyć nie tylko za liderami rewolucji cyfrowej, ale umożliwi zasypanie istniejącej już dziury - wedle szacunków już dzisiaj brakuje 40-50 tys. specjalistów z branży IT. Gospodarka 4.0 to nie tylko rosnące zapotrzebowanie na nowe zawody, to także redefinicja rynku pracy i zmiana wszystkich zasad, które znamy.

„Nowe technologie szybko zmieniają też rynek pracy, na którym coraz częściej mówi się o jego uberyzacji. Uber i inne platformy, np. TaskRabbit, kojarzą pracownika, który ma umiejętności i zasoby umożliwiające mu wykonanie określonego zadania, z osobami chcącymi skorzystać z takich usług. Rozwój nowych modeli biznesowych wykorzystujących narzędzia cyfrowe zwiększa zapotrzebowanie na pracę projektową, wykonywaną na żądanie, której wykonawca zostaje zakontraktowany do realizacji określonego zadania. Podczas ubiegania się o zadanie często nie zna się ostatecznej stawki wynagrodzenia" - czytamy w raporcie PKN ORLEN.

Biorący udział w debacie „Gospodarka 4.0" na Kongresie 590 prezes Ursusa Karol Zarajczyk również zauważył, że automatyzacja może być rozwiązaniem problemów z zatrudnieniem. Mamy trzy lokalizacje produkcyjne w Polsce i znalezienie osoby o odpowiednich kwalifikacjach zaczyna być poważnym problemem. Dlatego zaczęliśmy zastanawiać się nad automatyzacją linii w fabryce w Opalenicy, która ze względu na położenie przy zachodniej granicy musi również konkurować o pracowników z firmami niemieckimi. Na naszą korzyść działa to, że branża motoryzacyjna jest podatna na automatyzację, a dodatkowo służy nam fakt, że zdobyliśmy kontrakt na dostawę elektrycznych autobusów, wraz z systemem zarządzania ruchem, co będzie dla nas impulsem także w sferze polityki zatrudnienia. To pokazuje, że dla nas gospodarka 4.0 to nie zagrożenia przychodzące z zewnątrz, ale wyzwania wewnątrz organizacji, gdzie zarządzanie zmianami staje się chlebem powszednim - mówi Karol Zarajczyk, prezes Ursusa. Te nieuchronne procesy obejmujące rynek pracy już dzisiaj stwarzają nowe wyzwania zarówno przed pracującymi, jak i regulatorami. Musimy na nowo określić definicję osoby pracującej i przemyśleć, jak zapewnić pracującym bezpieczeństwo socjalne, które dotychczas wiązało się z zatrudnieniem na etacie na czas nieokreślony i z systemem ochrony pracownika zapisanym w Kodeksie pracy. Kolejne pytania dotyczą systemów podatkowych i emerytalnych, a także tego, jak przygotować osoby już pracujące i wchodzące na rynek pracy do tego, że ich łączny dochód z pracy będzie pochodził z wielu źródeł, które należy samemu sobie wyszukać. Czy w obliczu takich wyzwań będzie jeszcze w stanie stymulować rozwój rynku pracy tak, by coraz więcej nowych miejsc pracy w kraju leżało w centrum łańcuchów wartości, a nie na ich peryferiach?

Zmiany na rynku pracy pociągną za sobą zmiany prawne, a to, by poszły one w pożądaną stronę, wymaga od nas i od innych dużych pracodawców współpracy z regulatorem. Zresztą układanie na nowo stosunków pracodawca-pracownik to tylko jeden z obszarów, który wymaga nowych regulacji prawnych, a szybkość ich zmiany i wdrażania nowych rozwiązań będzie kluczowa dla konkurencyjności polskich spółek - mówiła Maria Sosnowska z PKN ORLEN.

Aby osiągnąć sukces w gospodarce 4.0, spółki, zwłaszcza tradycyjne, działające głównie offline, a nie w sieci, powinny wzmocnić pozycję konkurencyjną i biznesową, podejmując konkretne działania w kluczowych obszarach, takich jak strategia czy organizacja i kompetencje, oraz współtworzyć korzystne dla gospodarki 4.0 otoczenie regulacyjne. Martin Wezowski, chief innovation officer w firmie SAP, opowiadał w rozmowie z „PB", że technologia ma o wiele większy wpływ na nas niż kiedykolwiek dotychczas, a zmiany, jakie wywołuje, są o wiele poważniejsze niż w poprzednich stuleciach, co je różni od konsekwencji wprowadzania maszyn parowych czy mechanizacji transportu. Dzięki dzisiejszej technologii realizacja naszych marzeń, które dotychczas wydawały się tylko snem, jest teraz w zasięgu ręki. Nie tylko z powodu postępu technologicznego, ale też większej dostępności tychże nowinek dla ogółu społeczeństwa. To oznacza, że każda organizacja stoi w obliczu zmiany swojej strategu, a dla firm z branży petrochemicznej i naftowej gospodarka 4.0 to większe wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, co spowoduje ograniczenie kosztów i zmianę w zakresie oferty. „Energię elektryczną można produkować praktycznie ze wszystkiego. Do tej pory w mik- sie energetycznym dominowały paliwa kopalne - przy rosnącym udziale OZE. Gospodarka 4.0 zmienia ten stan rzeczy z dwóch stron: potrzeb i możliwości, które wzajemnie na siebie działają" - czytamy we wspominanym już raporcie. Specyfiką rozwiązań gospodarki 4.0 jest to, że komponenty się uzupełniają, trudno jest pominąć jeden z elementów rewolucji przemysłowej 4.0, ponieważ może to utrudnić korzystanie z drugiego komponentu. To ma dodatkową zaletę wywoływania ukrytego potencjału synergii, ale też powoduje, że w gospodarkę 4.0 nie można wejść na pół gwizdka. W przypadku wielkich koncernów, prowadzących rozległą, zdywersyfikowaną działalność daje to dodatkową premię: efekt skali.

- Z perspektywy koncernu paliwowo-energetycznego odnawialne źródła energii przede wszystkim umożliwiają zmniejszenie kosztów operacyjnych związanych z produkcją energii elektrycznej. Aby rozpoznać możliwości OZE, PKN ORLEN rozpoczął instalacje pionowych turbin wiatrowych na stacjach paliw. Inną zrealizowaną inicjatywą jest instalacja ogniw fotowoltaicznych, które pozwalają zmniejszyć zużycie energii z sieci. Ponadto OZE w połączeniu z technologią magazynowania energii może w przyszłości posłużyć do produkcji wodoru - paliwa, które zasili np. pojazdy na ogniwa paliwowe. Dlatego na OZE w PKN ORLEN patrzy się kompleksowo - zarówno od strony zmniejszenia kosztów produkcyjnych i operacyjnych, jak i oferty nowych paliw - mówi cytowany w raporcie Koncernu Marcin Wasilewski, dyrektor wykonawczy ds. energetyki w PKN ORLEN.

Dla spółek, które działają w tradycyjnych sektorach, gospodarka 4.0 ma dodatkową zaletę: zmusza organizację do działania, a jeśli dodamy wspomniany efekt skali, to mamy gotową receptę na sukces. Jedną z mocniejszych biznesowych nóg ORLENU jest dystrybucja paliw poprzez stacje benzynowe, co w świecie elektromobilności może minąć się z oczekiwaniami klientów. Jak będzie więc wyglądała stacja ORLENU 4.0? „W świecie autonomicznych samochodów użytkownicy będą opuszczali samochód wtedy, gdy oferta stacji paliw będzie wystarczająco atrakcyjna. Aby stacja stała się centrum obsługi mieszkańców, konieczna będzie stała modyfikacja portfela dodatkowych usług - w odpowiedzi na zmieniające się potrzeby klienta" - czytamy w raporcie „Gospodarka 4.0". Tradycyjna rola stacji, polegająca na tankowaniu paliwa, zaczyna być zagrożona.

- W naszej strategii przygotowujemy stacje paliw do odgrywania roli centrum obsługi mieszkańców. Już dziś na niektórych podmiejskich stacjach w Wielkiej Brytanii ponad 50 proc. klientów wpada wyłącznie na kawę oraz na zakupy, w ogóle nie tankując paliwa. Na Litwie jest to aż 70 proc. Z myślą o zmieniających się potrzebach naszych klientów wprowadziliśmy formaty Stop Cafe 2.0 oraz O!Shop. Oferujemy produkty i usługi dostosowane do osobistych preferencji naszych klientów. Innym przykładem może być współpraca z operatorami logistycznymi, dzięki której klienci ORLENU mogą na stacjach odbierać przesyłki - opowiada w raporcie Krzysztof Łagowski, dyrektor wykonawczy ds. sprzedaży detalicznej PKN ORLEN.

Sposób korzystania przez użytkowników ze stacji przy trasach przelotowych zmieni się w sposób rewolucyjny. Ładowanie samochodów elektrycznych będzie pochłaniało niecałe 10 minut, więc by zachęcić użytkownika do wyjścia z samochodu, stacja paliw musi zaoferować coś więcej. Na drogach szybkiego ruchu model punktu kompleksowej obsługi klienta będzie musiał zagwarantować sposób atrakcyjnego spędzenia czasu podróżującej rodzinie z dziećmi, m.in. zapewnić dostęp do zdrowego posiłku, strefy gier, miejsca cichej pracy czy placu zabaw na otwartym powietrzu.

- Stworzenie atrakcyjnej oferty, przesyłanej w czasie rzeczywistym do kierowcy i pasażerów z wykorzystaniem nowoczesnych form komunikacji, np. wyświetlanej na przedniej szybie pojazdu lub w formie reklamy kontekstowej na ekranach systemów mobilnych obsługujących samochód, jak np. Apple CarPlay czy Android Auto, będzie konieczne, aby zachęcić klienta do zatrzymania się na stacjach tranzytowych. W koncernie patrzymy na rozwój technologii cyfryzacji pojazdów autonomicznych również jako na nowy sposób dotarcia do klienta z ofertą - zdradza Rafał Pasieka, dyrektor wykonawczy ds. marketingu PKN ORLEN.

Źródło: „Puls Biznesu”

Do góry