Wydarzenia

Kapitał ma narodowość - Polski potencjał w inwestycjach zagranicznych

Kapitał ma narodowość - Polski potencjał w inwestycjach zagranicznych

Jeszcze kilka lat temu kazano nam wierzyć, że kapitał nie ma narodowości. Tymczasem doświadczenia wielu gospodarek wskazują, że nawet jeśli kapitał narodowości nie ma, to na pewno ma go właściciel kapitału. Stawia to polską gospodarkę w trudnej sytuacji. Ze względu na to, że ok. 50 proc. wartości naszego eksportu zależy od kapitału zagranicznego, Polska może być narażona na zewnętrzne naciski. Należy zmienić tę sytuację - to zadanie dla rządu i biznesu na najbliższe lata. Taką opinię wygłosił Zbigniew Leszczyński, członek zarządu PKN ORLEN, podczas debaty odbytej w ramach tegorocznego Kongresu Polska 590 w Rzeszowie.

Uczestnicy panelu zastanawiali się nad szansami wykorzystania obecności dużego polskiego biznesu za granicą w celu zdobywania nowych rynków przez kolejne rodzime firmy, zagrożeniami i wyzwaniami w rozwijaniu działalności zagranicznej przez małe i średnie przedsiębiorstwa. A także debatowali nad tym, czy da się przełożyć dotychczasowe doświadczenia polskich inwestorów na przełamywanie barier w relacjach biznesowych, zwłaszcza w państwach rozwijających się i jak spożytkować taką wiedzę oraz jakie są w tym kontekście zadania dyplomacji ekonomicznej, a jaką rolę mogłaby odgrywać Polonia? Zbigniew Leszczyński z PKN ORLEN podkreślił, że dla rozwoju polskiej gospodarki konieczne jest wsparcie państwa. Powołał się na przykład Francji, która dba, by spółki kluczowe dla rozwoju kraju pozostały we francuskim ręku. Przywołał też przykład Chin, w których zagraniczny inwestor musi mieć lokalnego partnera. - ORLEN jest championem polskiej gospodarki. Trzeba jednak przyznać, że w osiągnięciu dobrych wyników finansowych spółki jest też zasługa rządu, który ukrócił gigantyczny przemyt paliw, czyli tzw. szarą strefę. Jednocześnie zaznaczył, że firma przygląda się wielu rynkom zagranicznym. - Ale zanim zaczniemy promować polskie marki, należy najpierw ocenić potencjał kulturowy miejsca inwestycji. Planując ekspansję na teren Niemiec, musieliśmy np. podjąć decyzję o zmianie brandu, bo Niemcy nie do końca przyjęli markę ORLEN i dopiero zmiana marki pozwoliła na skokowy wzrost obrotów i w rezultacie świetne wyniki naszej niemieckiej spółki. Podobnie było w Czechach. Mając na uwadze wcześniejsze doświadczenia z Niemiec, podjęliśmy decyzję o pozostaniu przy marce Benzina - mówił Zbigniew Leszczyński. Uczestnicząca w debacie z ramienia rządu minister Jadwiga Emilewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, skupiła się na kwestii wizerunku Polski w oczach zagranicznych inwestorów. Podkreśliła, że odzwierciedleniem pozytywnych tendencji i nastrojów w ocenie polskiego potencjału gospodarczego jest wzrastająca pozycja naszego kraju w ratingach międzynarodowych instytucji badawczych. - Są obszary, w których jesteśmy zapraszani do bardzo ścisłego grona. Przykładowo, na spotkanie dotyczące przyszłości przemysłu bateryjne- go zaproszono tylko trzy kraje z Europy, co może się stać przyczynkiem do praktycznej odbudowy Trójkąta Weimarskiego - dodała minister. I spuentowała: - Przedsiębiorcze państwo nie jest właścicielem wszystkiego, ale państwem, które wspomaga kluczowe gałęzie i innowacyjność, roztropnie inwestując w rozwój. Głos zabrał następnie prof. nadzw. dr hab. n. med. Andrzej Stanisławek, przewodniczący senackiej komisji gospodarki narodowej i innowacyjności. Podkreślił on rolę państwa we wspieraniu polskich inwestycji za granicą. - Ułatwiamy pracę biznesowi, zwiększono np. publiczną pomoc w nakładach przedsiębiorców na innowacyjność poprzez przyznanie im możliwości odliczania 100 proc. nakładów na innowacje. Sądzę, że Polska jako marka będzie coraz lepiej odbierana. Warto też dodać, że zauważamy znaczący napływ inwestycji zagranicznych poprzez Polską Agencję Inwestycji i Handlu - podsumował senator.

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Do góry