Blog

Efekty niskich cen ropy

Efekty niskich cen ropy

Niskie ceny ropy naftowej są faktem i prawdopodobnie pozostaną z nami przez kilka a może kilkanaście kwartałów. Tyle czasu potrzeba na wchłonięcie nadwyżki wydobywanej ropy, jaka obecnie jest na rynku oraz do ograniczenia wydobycia poza krajami OPEC. Kartel OPEC już zdecydował, że tego nie zrobi (przynajmniej przez pewien czas) i powierzył redukcję wydobycia rynkowi, co pogłębiło spadek cen. Niskie ceny w końcu obniżą wydobycie i podniosą popyt, ale na to potrzeba czasu. 

Cykl realizacji projektów wydobywczych, od wbicia w ziemię przysłowiowej łopaty do wpompowania ropy do rurociągu trwa, w zależności od technologii, od kilku miesięcy do kilku lat. Najkrócej trwa wydobycie ropy z pokładów niekonwencjonalnych. W USA, w przypadku ropy uwięzionej jest to około 3 miesięcy. Ale już wydobycie ropy spod dna morskiego na wodach płytkich (u wybrzeży Europy) zajmuje od 3 do 5 lat a na wodach głębokich (Brazylia) jest to przeciętnie 8 lat, przy czym niektóre duże projekty potrzebują nawet 15 lat. Projekty wydobywcze znajdują się w różnych fazach i tracą opłacalność przy różnych poziomach cen ropy. Te, które już są w trakcie realizacji, nie zostaną zatrzymane z powodu perspektywy niskich cen, chociaż niektóre mogą napotkać przeszkody finansowe, związane z dostosowaniem portfeli inwestycyjnych do nowych warunków na rynku ropy. Lwia część prawdopodobnie przetrwa i będzie sukcesywnie powiększać potencjał wydobycie w horyzoncie kilku lat. Większe ryzyko dotyczy projektów o wieloletnim horyzoncie inwestycji, już zatwierdzonych do realizacji, ale jeszcze nierozpoczętych. Część z nich zostanie uruchomiona, licząc na wyższe ceny, gdy inwestycja wejdzie w fazę wydobycia. Na perspektywie niskich cen ropy najbardziej ucierpią projekty jeszcze niezatwierdzone (uwzględnianie w rachunku przyrostów globalnego wydobycia) oraz plany rozwojowe sektora wydobywczego. Z dzisiejszej perspektywy ocenia się, że w horyzoncie 2-3 lat z powodu niskich cen ropy zagrożone jest wydobycie rzędu kilku milionów baryłek dziennie. Pierwsze efekty tego ograniczenia pojawią się w USA w połowie 2015 roku. Do tego czasu, z powodu opóźnionej reakcji na ceny, na rynek będą napływać coraz większe ilości ropy.

Wzrostowi cen mógłby pomóc nieoczekiwany przyrost popytu, ale na to w horyzoncie roku ani dwóch się nie zanosi. Międzynarodowy Fundusz Walutowy w aktualizacji projekcji z 19/01 obniżył o 0,3 punktu procentowego tempo wzrostu gospodarki globalnej w latach 2015 i 2016 w stosunku do projekcji wrześniowej. Dużą rolę w tej korekcie ma pogorszenie się perspektywy gospodarek wschodzących i rozwijających się, związane z hamowaniem Chin (spowolnienie wzrostu w latach 2015 i 2016 do 6,8% i 6,3%, czyli o 0,3 i 0,5 punktu procentowego wolniej w stosunku do projekcji z września) oraz sankcjami, przyczyniającymi się do recesji w Rosji (spadek PKB o -3,0% w 2015 i -1,0% w 2016 roku w porównaniu ze wzrostem o 0,5% i 1,5% w projekcji wrześniowej). Projekcja MFW uwzględnia już pewne efekty spadku cen ropy z 99$/b w 2014 roku do 57$/b (spadek o 41% r/r) i 64$/b (wzrost o 13% r/r) w latach 2015 i 2016.
Skoro niskie ceny ropy pozostaną z nami na pewien czas, to co zmienią i na co wpłyną najbardziej, poza bezpośrednimi zmianami w sektorze wydobycia ropy? Ogólnie mówiąc, poza efektami sektorowymi, należy się spodziewać efektów makroekonomicznych i geopolitycznych.

Efekty makroekonomiczne są związane z reakcją globalnego popytu i podaży na spadek cen. Skutkiem obniżenia cen ropy naftowej jest przesunięcie dochodów od producentów do konsumentów. U importerów tańsza ropa naftowa to korzyść dla konsumentów w postaci niższych wydatków na paliwa i na energię, bo w ślad za ropą tanieje też gaz ziemny oraz węgiel. To także korzyść dla firm związana z obniżeniem wydatków na energię i transport oraz kosztów produkcji i cen w gospodarce, po uwzględnieniu efektów wtórnych. Zwiększenie dochodu do dyspozycji jaki pozostaje po odjęciu niższych wydatków tworzy silny bodziec popytowy, działający podobnie jak obniżenie podatków: prowadzi do zwiększenia wydatków konsumpcyjnych i inwestycyjnych oraz poprawy bilansu handlowego i przyspiesza wzrost PKB.

MFW, na podstawie symulacji, przedstawionych w cytowanym raporcie, ocenia, że w wyniku spadku cen ropy o 60% w stosunku do projekcji z września (co odpowiada obecnym cenom) i utrzymania się ich na niskim poziomie, PKB Chin w 2016 roku zwiększyłoby się dodatkowo od 0,4% do 0,7% procent a PKB USA od 0,2% do 0,5%. Na tańszej ropie stracą natomiast producenci oraz rządy w krajach wydobywających ropę naftową (także gaz ziemny i węgiel). Skala spadku PKB w tych krajach zależy jednak od tego, czy rządy, które przejmują większą część wpływów ze sprzedaży ropy zdecydują się na dostosowanie wydatków. W krajach, które dysponują potężnymi rezerwami, jak np. Arabia Saudyjska, dostosowania mogą być stopniowe i ograniczą negatywny wpływ spadku cen ropy na aktywność gospodarczą. Ale przypadek Rosji pokazuje, że gdy kraj nie ma możliwości akomodowania spadku cen ropy, spadek PKB może być głęboki. Ogólnie, na poziomie gospodarki globalnej przeważają jednak efekty wzrostowe, rzędu od 0,7% do 0,8% globalnego PKB w latach 2015-2016 w scenariuszu utrzymania niskich cen ropy w 2015 i 2016 roku.
Jednym z efektów spadku cen ropy jest deflacja, która w przypadku jednych krajów jest zjawiskiem korzystnym a w przypadku innych nie. W strefie euro rośnie presja na utrzymanie stóp procentowych w pobliżu zera przez dłuższy czas, a także na podjęcie niekonwencjonalnych działań, osłabiających kurs euro. Ponieważ barierą wzrostu popytu jest trwający nadal proces oddłużania, perspektywa spadku cen nie zachęca do zwiększania konsumpcji, a na dodatek spowalnia proces oddłużania z powodu wzrostu relacji długu do nominalnego dochodu. W gospodarkach rozwijających się spadek cen ropy naftowej też zwiększa ryzyko deflacji lub przyczynia się do jej pogłębienia, jak np. dzieje się w Polsce. Jednak w przypadku większości tych krajów jest to tak zwana dobra deflacja, której efektem jest wzrost dochodu do dyspozycji i większy wzrost wydatków niż oszczędności.

Kolejnym efektem jest osłabienie kursów walutowych w gospodarkach wschodzących i w strefie euro względem dolara amerykańskiego. Gospodarka USA rośnie i rynek oczekuje niebawem wzrostu stóp procentowych na rynku amerykańskim, co powoduje odpływ kapitału z rynku ropy i z instrumentów powiązanych z ropą.

Efekty geopolityczne są wywołane wzrostem ryzyka z powodu potencjalnych napięć w krajach uzależnionych od wydobycia ropy naftowej i surowców naturalnych, jakie powstają w wyniku utraty dochodu. IHS szacuje skalę transferu dochodów z krajów eksportujących ropę do importerów na 1,5 do 2,0 bilionów dolarów (Who will rule the oil market? Daniel Yergin, NYT, 25/01/2015). W krajach OPEC, cena ropy równoważąca budżet leży powyżej 80$/b a takie kraje jak Irak, Algieria, Nigeria i Iran potrzebują ceny powyżej 110 $/b. W przypadku Rosji wpływy ze sprzedaży ropy dostarczają budżetowi 45% przychodów. Budżet Rosji na 2015 rok został sporządzony przy założeniu, że cena ropy utrzyma się na poziomie około 100$/b. Rosja będzie musiała sięgnąć do rezerw (niewiele ponad 70 mld dolarów) i zredukować planowane wydatki.

W sektorze energii następuje zmiana relacji cen energii ze źródeł odnawialnych oraz energii nuklearnej do cen energii z paliw kopalnych. W perspektywie kilkuletniej chodzi głównie o ceny gazu ziemnego i ceny węgla, które obniżają się z powodu spadku cen ropy, bo udział ropy jako paliwa w globalnej energetyce nie przekracza 5%. Spadek tych cen w stosunku do oczekiwań w tym horyzoncie pogarsza rentowność projektów dotyczących energii odnawialnej, które są w trakcie realizacji lub zostały już zatwierdzone. W dłuższej perspektywie wydarzenia na rynku ropy nie będą miały istotnego wpływu na rozwój sektora energii odnawialnej. Opłacalność projektów inwestycyjnych nadal będzie zależeć od relacji cen wewnątrz sektora energii, ale z powodu olbrzymich nakładów na rozwój technologii w tym sektorze, zaskoczyć się mogą spadki cen energii odnawialnej.

Do góry