Blog

Czasy niepewności

Czasy niepewności

Zmiany cen ropy znowu zaskakują. W czwartek cena ropy Brent spadła poniżej 90 dolarów. Co będzie dalej? Czy powinniśmy spodziewać się dalszych spadków, czy raczej powrotu cen do przedziału powyżej 100 dolarów? Odpowiedź zależy od horyzontu rozważań. 

W krótkim okresie mamy do czynienia z trzema źródłami niepewności. Pierwsze z nich dotyczy czynników geopolitycznych, których skutkiem było ograniczenie wydobycia w sześciu krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, łącznie o 3,5 miliona baryłek dziennie. To z kolei spowodowało wzrost napięcia na globalnym rynku ropy, który historycznie jest uzależniony od pokaźnych rezerw wydobycia, będących w dyspozycji Arabii Saudyjskiej, powstrzymujących gwałtowne wzrosty cen. Wiele wskazuje na to, że ograniczenie wydobycia osiągnęło swój szczyt. Prawdopodobny powrót kolejnych baryłek ropy na rynek wywołuje ryzyko spadku cen. Mówimy o ryzyku, bo kontynuacja przyrostów produkcji w tym regionie pozostaje istotnym źródłem niepewności. Przed miesiącem, gdy pisałem o cenach ropy, niewiele wskazywało na to, że wydobycie ropy w Libii wzrośnie. Tymczasem okazało się, że wzrosło i obecnie wynosi około 900 000 baryłek dziennie a niespodziewany przyrost podaży ropy o ponad 500 000 baryłek dziennie odwrócił presję na wzrost cen, wywołaną przez ataki Państwa Islamskiego na północny Irak. Jednak biorąc pod uwagę niestabilność sytuacji politycznej w Libii można oczekiwać dużej zmienności wydobycia i raczej nie ma co liczyć na jego dalszy wzrost.

Interesujące jest to, że - jak podaje IHS - obecnie to libijski bank centralny opłaca wszystkich pracowników sektora wydobycia ropy i terminali, jak również rożne oddziały milicji, strzegące wrażliwych punktów. I właśnie z powodu zaangażowania się banku centralnego w wydobycie ropy naftowej w krótkim horyzoncie można spodziewać się ciągłości wydobycia i dostaw. Chociaż w dalszym ciągu trwa w tym kraju chaos i zamieszki, to zostały one przeniesione z dala od infrastruktury ropy naftowej i gazu oraz od miast, co powoduje dalsze zmniejszenie ryzyka przerw w produkcji w krótkim okresie. W długim terminie nadal mamy do czynienia z niestabilnością, bo grupy, które ostatecznie mają kontrolę nad krajem mogą ostatecznie podjąć walkę o przejęcie dochodów z ropy naftowej. Wschód kraju jest kontrolowany przez Izbę Reprezentantów, demokratycznie wybrany i uznanych na arenie międzynarodowej rząd Libii. Na zachodzie rządy sprawuje Generalny Kongres Narodowy, który kontroluje także Trypolis, gdzie znajduje się bank centralny. Na razie bank centralny jest gotów do wypłacania wynagrodzeń, aby utrzymać dostawy ropy, ale zatrzymuje większość przychodów z jej sprzedaży i w ten sposób stara się uniknąć starcia między dwoma konkurującymi rządami. Obecnie żadna strona nie dąży do pełnego dostępu do dochodów z ropy, ale taka sytuacja nie będzie się utrzymywać w nieskończoność. Kiedy jedna lub druga strona podejmie próbę przejęcia zgromadzonych pieniędzy, może to doprowadzić do istotnego zmniejszenia wydobycia ropy.

Libia nie jest jedynym krajem, który ma potencjał wzrostu produkcji ponad oczekiwania. Iran jest wciąż objęty sankcjami zdejmującymi z rynku ropy około 1 milion baryłek dziennie. Trwające negocjacje z P5+1 (USA, Rosja, Chiny, Wlk. Brytania, Francja + Niemcy) dotyczą także tej kwestii i powiększają niepewność panującą na rynku ropy. Dotyczy ona także produkcji w krajach, w których do tej pory nie było trwałych ubytków produkcji w istotnej skali dla globalnego rynku ropy. Chodzi tu o sytuacje w Nigerii, Wenezueli, Rosji oraz najbardziej niepokojącą w krótkim horyzoncie, sytuację w Iraku.

Jeśli chodzi o Rosję, to skutki nałożonych sankcji mogą być odczuwalne na globalnym rynku ropy dopiero za rok lub dwa lata, gdy pojawia się efekty spowolnienia realizacji inwestycji w wydobycie.

Drugim czynnikiem niepewności jest dalsze tempo wzrostu produkcja ropy w USA. Rosnące wydobycie w tym kraju wraz ze wzrostem podaży z Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich zrekompensowało z nawiązką ubytek produkcji w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, co z kolei przyczyniło się do względnej stabilności rynku ropy. Według IHS dalszy wzrost produkcji stoi jednak pod znakiem zapytania z powodu zakazu swobodnego eksportu ropy naftowej z USA. Skutki tego zakazu były widoczne w czwartym kwartale ubiegłego roku, kiedy to ceny ropy na rynku amerykańskim gwałtownie spadły w relacji do ropy Brent z powodu sezonowego spadku popytu, związanego z remontami amerykańskich rafinerii. Specyfika wydobycia ropy metodami niekonwencjonalnymi wymaga ciągłych inwestycji w kolejne odwierty, a niskie ceny ropy zniechęcają do inwestowania. Sytuacje mogłoby zmienić uwolnienie eksportu ropy z USA, o czym już pisałem jakiś czas temu.

Kolejnym – trzecim - czynnikiem niepewności w okresie paru następnych lat jest popyt, który poza USA obecnie rośnie wolniej, niż się tego spodziewano. Niepewność dotyczy zarówno wzrostu gospodarczego w strefie euro, zagrożonej ryzykiem deflacji, jak i kondycji gospodarek azjatyckich, zwłaszcza Chin, które doświadczają spowolnienia gospodarczego. Obniżenie ścieżki wzrostu gospodarczego w tym regionie szybko przenosi się na rynek ropy naftowej z powodu wciąż ciasnych marż rafineryjnych. Swój udział w obniżeniu popytu na ropę naftowa mają także Rosja i Brazylia.

Są jednak twarde czynniki, które w dłuższym horyzoncie będą powstrzymywać spadki cen ropy naftowej. Najbardziej istotne są koszty wydobycia. Spadek cen poniżej kosztów spowoduje ograniczenie wydobycia i w następstwie doprowadzi do wzrostu cen. Potencjalne ograniczenie wydobycia z powodu spadku cen dotyczy to przede wszystkim Arabii Saudyjskiej, która dysponuje lwia częścią rezerw w zasobach konwencjonalnych oraz USA, gdzie rezerwy potencjału wydobycia tkwią w zasobach niekonwencjonalnych. O ile Arabia Saudyjska decyduje arbitralnie (pod wpływem czynników ekonomicznych) o tym ile wydobywać, o tyle w USA wydobycie jest wypadkową decyzji wielu niezależnych podmiotów, na które obecnie najbardziej wpływa zakaz eksportu ropy z USA. To czyni amerykańska politykę eksportu ropy naftowej i potencjalną jej zmianę ważnym czynnikiem, wpływającym na perspektywy amerykańskiego i globalnego rynku ropy w horyzoncie najbliższych paru lat.

Do góry